Po dość długim czasie oczekiwania zapraszamy do przeczytania kolejnego wywiadu - tym razem z Tomkiem Bartnikiem, znanym powszechnie jako Gilu lub Bevcio. Niech ta sroga mina ze zdjęcia Was nie przestraszy :)
Kasia: Jak to się stało że zostałeś harcerzem? I jak wyglądały twoje początki w Czarnej 13? Gilu: Jak to się stało, że zostałem harcerzem...pod koniec lat 80-tych,prawie każdy z moich znajomych był harcerzem, ja też chciałem, moje początki były w przyszkolnej drużynie, ale to nie to...potem trochę w "Hubalach"- to też nie to... Na początku '91 roku trafiłem do Czarnej 13 do nowozakładanego zastępu "Kruki" i to były moje najwspanialsze lata w ZHP... Od pierwszej zbiórki wiedziałem, że chcę być Trzynastakiem i strasznie się cieszę że nim zostałem. Te kilka wspaniałych lat w CT ukształtowało pozytywnie moją osobowość, mój charakter, pomogło mi w życiu codziennym i myślę, że pomaga do dziś....
K: Byłeś zastępowym Kruków. Opowiedz nam coś o Twoim zastępie. Gilu: Tak jak pisałem wcześniej po wstąpieniu do CT, trafiłem do Kruków, po krótkim czasie pełniłem funkcję zastępowego, a 27.01.1993r zostałem pierwszym zastępowym Kruków. Z zastępem mam mnóstwo miłych wspomnień, był to nowy zastęp i strasznie chciałem byśmy byli zaakceptowani i szanowani w drużynie - moim zdaniem osiągnęliśmy to :) Teraz po około 16-tu latach, strasznie jest mi miło, gdy widzę że Kruki istnieją i stanowią zgraną i mocną paczkę:) Pozdrowienia dla Kruków:-)
K: A może opowiesz nam jakąś historię związaną z Kigenem? Podobno miał on różne szalone pomysły ;) Gilu: Kigen był taką naszą pocieszną maskotką, bawił cała drużynę - czasem w duecie z Jack'iem(Paszczakiem)... Co do jakieś historii-było ich mnóstwo, lecz trudno coś opowiedzieć, sama jego postać - sposób zachowywania śmieszyła nas wszystkich...
K: Skąd wzięło się Twoje przezwisko? G: Nie wiem:)
K: Jaki moment z Twojego harcerskiego życia utkwił ci najbardziej w pamięci i dlaczego? G: Ogólnie całe lata spędzone w CT utkwiły w mojej pamięci, zbiórki, biwaki, obozy...a co najbardziej ,na pewno obóz na Jurze'92 (niesamowite przeżycia), strasznie mi też utkwił Zlot Chorągwi Łódzkiej '92 (wielki sukces całego naszego hufca). Naprawdę każda chwila w CT w większym lub mniejszym stopniu utkwiła w mej pamięci...a dlaczego - nie muszę chyba odpowiadać, każdy z Was to wie:) ...to były wspaniałe czasy, szkoda, że już nie wrócą:(
K: Zaangażowałeś się organizację ostatniego Zlotu Hufca Radomsko. Jak oceniasz dzisiejsze harcerstwo? Czy przypomina to które pamiętasz ze zbiórek i wyjazdów? G: Nie chcę być tutaj stronniczy i ocenie nie całe środowisko harcerskie lecz mą rodzimą CZARNĄ 13. Przez cały pobyt na zlocie obserwowałem naszą drużynę, po pierwszych minutach, gdy zobaczyłem stylizacje chłopaków i dziewczyn, stylizowany podobóz na Grzybku -wiedziałem, że to CZARNA 13 - wszystko na najwyższym poziomie:) Chciałem też powiedzieć, że atmosfera, relacje pomiędzy Trzynastkami – super - duży plus dla Was :) Oczywiście wszystko to zaowocowało na apelu kończącym zlot - gratulacje) Pytasz mnie czy to harcerstwo przypomina to, które pamiętam, ze zbiórek i wyjazdów: odpowiem: zmieniło się pokolenie, więc i trochę harcerstwo, ale tylko troszeczkę:)
K: Wspólnie z Łomiarzem i Michałem Kępką wziąłeś udział w rajdzie Harpagon. Jak ci się na nim podobało? G: Harpagan - jak słyszę ten wyraz od razu mam uśmiech na twarzy:) Choć nie udało się nam osiągnąć zamierzonego celu, mieliśmy mnóstwo dobrej zabawy, mnóstwo kilometrów do przejścia, poznaliśmy swe siły i możliwości. Moim zdaniem sama decyzja i wystartowanie w Harpaganie było sukcesem :) Tak jak pisałem na forum, polecam każdemu wystartowanie w Harpaganie lub podobnym morderczym rajdzie.
K: Dziękuję za wywiad!
|